Nasz kolejny rajd, to kolejne odkrywanie naszego miasta. Już początek był ciekawy. Okazało się, że startowaliśmy z okolic pętli …
linii tramwajowej dowożącej ludzi na … lotnisko (patrz poprzedni rajd). Tak, tak w Słupsku w latach 1910-1959 były tramwaje. Niedaleko obecnej ulicy Jagiellońskiej (dawniej Waldemarstrasse) zaczynała się „zielona” linia tramwajowa, którą można było dojechać do Lasku Północnego. My mieliśmy już tylko autobus.
Po dojechaniu nad Śluzę Łososiową p. Robert omówił wędrówki łososia w górę rzek i wagę budowania przepławek przy przeszkodach wodnych. Wytłumaczył też dlaczego było dziś tak dużo wędkarzy. A potem poszliśmy szukać śladów bobra i jego domku czyli żeremia. Poszukiwania i przejście przy rozlanej Słupi było ekscytujące. Na pamiątkę braliśmy wióry wykonane przez ostre zęby tego gryzonia. Ciekawostki o tym zwierzęciu spowodowały, że niektórzy chcieli nawet wpuścić kamerę do wnętrza żeremia. Dotarliśmy też do miejsca, gdzie dziś budowana jest obwodnica miasta Słupska, a kiedyś był most , po którym przejeżdżały pociągi do … Dębnicy Kaszubskiej.
Następnie po przejściu przez słynną aleję brzozową weszliśmy na ulicę Arciszewskiego. A tu kolejne skarby – reszki sieci trakcji tramwajowej (słupy), tym razem linii „czerwonej”, którą jeździło się z dworca kolejowego do czerwonych koszar wojskowych (dziś rektorat UP). Dawnym nasypem kolejowym (znaleźliśmy kamień z oznaczeniem 3,0 [km do stacji Słupsk]), a dziś ścieżką rowerową dotarliśmy do pomnika pomordowanych 7 marca 1945, gdzie usłyszeliśmy opisy ostatnich dni niemieckiego miasta Stolp i morderstw dokonanych przez SS na 22 robotnikach przymusowych.
W końcu weszliśmy w obszar Gór Krępskich, gdzie zdobywaliśmy słynny stoczek narciarski. O dziwo było sporo śniegu, do tego stromo, więc zdrowo się umęczyliśmy. Pani Beatka dała szanse na przeżycie tym, którzy woleli łatwiejszy wariant podejścia wzdłuż dawnego wyciągu typu „wyrwirączka”. Ze szczytu gór zbiegaliśmy rynnami rowerowymi, które zbudowali rowerzyści ekstremalni. My baliśmy się zbiec, a oni tam zjeżdżają na rowerach na pełnej prędkości i skaczą na skoczniach – rowerami!!! Niesamowite!!!
Podczas imprezy naszą grupę podzielono na dwie ekipy, które rywalizowały w różnych konkurencjach. Np. na wyścigi szukaliśmy tamy zbudowanej przez bobry, daglezji czy zgadywaliśmy melodię (Mozart, Bach, Pszczółka Maja, Gumisie itd.).
Co pewien czas delektowaliśmy się kanapkami i herbatką z termosu, które w tych warunkach okazały się wyjątkowo smaczne.
Po dotarciu do rzeki Słupi w okolicach Łosina najwytrwalsi poszli oglądać dawny gród czyli grodzisko. Wyprawa była malownicza, skrajem wysokiego brzegu rzeki, a wysokie na 8 metrów wały ziemne zrobiły wrażenia. Niestety fosa była pełna wody i nie udało nam się wspiąć na grodzisko.
Ostatnią miejscowością do pokonania została nam Kobylnica, która w dniu 01.01.2025 uzyskała prawa miejskie czyli obecnie jest najmłodszym miastem w Polsce. Ale co tam Kobylnica. Czekolada tam zjedzona i ta ławka – cudo!!! Na koniec dotarliśmy do naszych terenów czyli okolic SP8. Na ul. Grottgera w 1916 roku Niemcy zbudowali tu swoje pierwsze lotnisko w mieście i do naszych czasów dotrwał jeden z hangarów lotniczych. Widujemy go chodząc na lekcje wf do „liceum”.
Na rajdzie uczestnicy zdobyli 17 pkt do OTP (15 – ci co nie byli na grodzisku). Turyści, którzy byli na wszystkich rajdach koła zebrali już 69 pkt (16+16+9+11+17), a więc po zweryfikowaniu przez opiekuna koła zdobędą odznakę „Popularną” OTP. Przynieście wypełnione książeczki OTP do p. Beaty.
Opiekunowie koła:
dr Robert Bąk, nauczyciel wf – przewodnik turystyczny PTTK, przodownik turystyki pieszej PTTK
mgr Beata Bąk, nauczyciel wf – przodownik turystyki pieszej PTTK